Szalone sposoby na relaks

Stres w Twoim ciele potrafi zmrozić komórki bardziej niż lektura topowych powieści Stephena Kinga. Jeśli zaczynasz kipieć, jak czajnik – bądź pewien, że to preludium nadciągającego bólu głowy, ucisku w klatce piersiowej, podwyższonego ciśnienia lub bezsenności. Jeśli zbagatelizujesz te objawy – pozwolisz, aby Twoje ciało stało się podatne na wszelkie dolegliwości. Stres jest naszym wrogiem. Nie można go zlikwidować pigułką, ale można spróbować obniżyć, próbując kilku nietypowych metod .

Gotowy, do startu, pstryk!

Nie marnuj czasu

Wykonywanie określonej sekwencji ruchów jest kojące dla duszy. Wielokrotne ich powtarzanie obniża też poziom stresu. Nie odkładaj więc na jutro zrobienia tego, co sprawia Ci przyjemność. Oddanie się na chwilę przyjemności to pierwsza pomoc w okresie przewlekłego stresu.

Zielonym do góry

Jeśli nie masz pojęcia gdzie i jak spędzić urlop – spakuj kilka książek, które dawno planowałeś przeczytać i oddaj się pasji na zielonym łonie natury.

KTO MIECZEM PRACUJE…

Od zarania dziejów ludzie wykonywali niezwykłe, śmiertelnie niebezpieczne czyny dla uciechy królów i królowych, dla chwały bogów, zachcianek nieustępliwych teściowych, czy przed ławą jurorów programu „Mam Talent!”.

COŚ NA OSTRO

Niektóre z nich są znane jeszcze ze starożytności. Takie sztuki, jak zaklinanie węży czy połykanie mieczy były praktykowane już 4000 lat temu przez indyjskich szamanów i fakirów. Podczas, gdy chodzenie po rozżarzonych węglach jest praktykowane do dziś – z różnymi skutkami , a zaklinanie węży nie jest już ekscytujące jak kiedyś, połykanie mieczy wciąż zachwyca i przeraża ze względu na niebezpieczeństwa związane z tą sztuką.

Połykanie mieczy wymaga spokoju umysłu, głębokiej koncentracji i ogromnej dokładności, jeżeli nie chcemy pokaleczyć organów.Kluczem do sukcesu jest umiejętność zachowania zimnej krwi i pokonania automatycznych odruchów organizmu. Przed rozpoczęciem pokazu warto nie jeść przez 24 godziny, chyba, że chcecie serwować kebab na deser.

Brzmi prosto, prawda? 

Badania dotyczące pokazów połykania mieczy ujawniły, że niektórzy artyści odnoszą obrażenia podczas wykonywania tej sztuki.Odnotowano przypadki pocięcia krtani podczas próby połknięcia zakrzywionej szabli. Inny artysta pokiereszował sobie przełyk gdy jego uwagę odwróciła awanturnicza papuga! Cóż, jest to świadome ryzyko w świecie połykania ostrych przedmiotów.

Niektórzy z Was z pewnością stwierdzili, że ta historia jest zbyt ciężkostrawna i pytają, dlaczego ktoś miałby ryzykować rany cięte przełyku, kalectwo, a nawet śmierć, szczególnie jeśli w pobliżu lata wredne ptaszysko? Otóż nie chodzi tu tylko o rozrywkę ale o odkrywanie granic możliwości.

Jedno jest pewne: ten, kto zamierza połknąć półtorametrowy miecz musi mieć ogromne zaufanie do swoich umiejętności. Trzeba zachować spokój i opanowanie.

Pokonaj doła w biurze

Jeśli nie pracujesz jako tester w fabryce czekolady – prawdopodobnie nie jest Ci obcy „Dzień Świstaka” lub „Dzień Świra”. W pracy musimy borykać się z irytującymi współpracownikami, nudnymi rozmowami przy dystrybutorze z wodą i oczywiście nieustannym pasmem zebrań, na których omawiane są kolejne zebrania oraz problemy z nimi związane.

Zanim wzrośnie Ci ciśnienie po przeczytaniu kolejnego maila z obszernej rozmowy na temat dzisiejszego menu od Pana Kanapki, przeczytaj kilka porad, które pozwolą Ci pozostać przy zdrowych zmysłach.

Szukaj słońca

O wesołych ludziach często mówimy, że są „promienni”. Nic dziwnego – przecież promienie słoneczne stymulują produkcję witaminy D, która jest naturalnym antydepresantem. Słoneczna opalenizna również sprawia, że wyglądamy na zrelaksowanych i częściej słyszymy miłe dla ucha komplementy. Postaraj się więc wychodzić na dwór w ciągu dnia, a przynajmniej znajdź duże, jasne okno.

Niech gra muzyka

Zorganizuj się

Przeciągnij się

Fakt, przeciąganie się przy biurku może dziwnie wyglądać, ale efekt jest murowany. Nasze ciała nie są zaprojektowane do siedzenia bez ruchu przez osiem godzin. Napięcie zbiera się w ramionach, szyi i plecach, wywołując ból, który wzbudza irytację i sprawi, że będziesz się łatwo denerwować. Dlatego warto robić regularne przerwy, żeby się przeciągnąć.

Jeśli nie możesz znaleźć czasu na którąkolwiek z udzielonych tu porad – oto najłatwiejsza z nich: weź kilka głębszych wdechów i wolnych wydechów, zrelaksuj się na moment, pomyśl o czymś pozytywnie… i wszystko będzie dobrze.

Anioł z Queens

Każdego dnia na nowojorskie przedmieścia wyjeżdża człowiek, którego wyjątkowe poświęcenie i determinacja niosą nadzieję tym, którzy poza pewnością jego obecności nie mają nic. Poznaj historię Jorge Muñoza, Anioła z Queens.

Zima wkracza do Nowego Jorku, skuwając ulice lodem. Grupa biedaków gromadzi się pod torami linii nr 7, na skrzyżowaniu Roosevelt Avenue i 73. ulicy.

Ich grube płaszcze, czapki lub kaptury chronią przed zimnem, poszarpane, za cienkie rękawiczki już mniej. Zaczynają tworzyć kolejkę na chodniku, wypatrując białego pick-upa w czerni zapadającej nocy.

Osiedle Jackson Heights w dzielnicy Queens, gdzie zbierają się ci ludzie, jest domem wielu Amerykanów pochodzących z Azji i Ameryki Łacińskiej. Jednym z nich jest Jorge Muñoz, obywatel kolumbijskiego pochodzenia.

Zbliża się dziewiąta wieczorem. Ludzie stojący w kolejce rozmawiają między sobą czekając na Muñoza, a wraz z nim na ciepły posiłek, który otrzymują od niego każdego wieczoru od 2004 roku.

Wyjątkowe poświęcenie tego drobnego 48-latka, niosącego pomoc tym, którzy mieli mniej szczęścia sprawiło, że otrzymał on przydomek Anioła z Queens. Pewnego dnia Jorge wyszedł z pubu i zauważył na ulicy grupę „pracowników dziennych”, którzy każdego dnia imają się różnej pracy.

Wielu z nich, podobnie jak on, pochodziło z Ameryki Północnej. Sporo spośród nich nie miało własnego domu. Głód był ich nieodłącznym towarzyszem.

Muñoz zaczął się zastanawiać, czy stać ich na jedzenie.

I tak zaczął się proces myślowy, który motywował Muñoza przez ostatnie 11 lat – i z pewnością będzie motywować przez wiele lat w przyszłości. Zdołał on przekonać właścicieli lokalnych restauracji, żeby oddawali mu jedzenie przeznaczone do wyrzucenia.

Jorge rozprowadzał wśród potrzebujacych zdobyte w ten sposób pożywienie ale wkrótce zaczął się zastanawiać, czy nie mógłby zrobić czegoś jeszcze.

Poprosił o pomoc swoją matkę i siostrę. Razem zaczęli przygotowywać domowe posiłki, które Jorge rozdawał każdego wieczoru z bagażnika ciężarówki.

Te działania znacząco wpłynęły na jego życie: w wywiadzie dla New York Times stwierdził, że od dwóch lat nie widział ani jednego filmu. „Czasami słucham muzyki, gdy jadę samochodem”, wspomina. Jego siostra, która nieopodal gotuje posiłek, komentuje, że Jorge „nie ma życia”.

Dlaczego to robi? „Ci ludzie nie pracują. Beze mnie musieliby stanąć przed wyborem – zjeść, czy zapłacić czynsz”,” powiedział w wywiadzie dla brytyjskiej gazety The Independent.

„Wiem, że ci ludzie na mnie czekają”, powiedział w wywiadzie dla New York Times. „Martwię się o nich. A gdy zobaczysz ich uśmiechy… to wystarczy za moją zapłacę”.

Muñoz szacuje, że żywność i benzyna kosztują około 400 do 450 USD tygodniowo; cała operacja jest finansowana z oszczędności oraz jego pensji.

Dwa lata po rozpoczęciu swoich działań założył organizację non-profit o nazwie „Angel in Queens”.

Teraz zamierza wrócić na Uniwersytet Queensboro (kierunek: zarządzanie firmą), jednocześnie kontynuując inicjatywę karmienia potrzebujących.

Przegapił tylko jeden wieczór, gdy śnieżyca pokryła ulice miasta, czyniąc je nieprzejezdnymi. „Następnego dnia czułem się bardzo źle, bo gdy pojechałem na róg dowiedziałem się, że wszyscy na mnie czekali”, powiedział Muñoz. „Obiecałem im, że to ostatni, przegapiony dzień”.

The Netherlands Celebrates 2016 Together with Journalists & Opinion Leaders

In early 2016, Tranquini took over the Rolling Rock Kitchen in Amsterdam to welcome journalists and opinion leaders to experience the brand. Guests were inspired by the Flow Theory by hearing personal stories of mindfulness. Batul Loomans, founder of Buddha to Buddha, spoke about his journey in building a jewellery and lifestyle brand inspired by the Buddha way of life. Czytaj dalej The Netherlands Celebrates 2016 Together with Journalists & Opinion Leaders

The Netherlands Celebrates 2016 Together with Journalists & Opinion Leaders

In early 2016, Tranquini took over the Rolling Rock Kitchen in Amsterdam to welcome journalists and opinion leaders to experience the brand. Guests were inspired by the Flow Theory by hearing personal stories of mindfulness. Batul Loomans, founder of Buddha to Buddha, spoke about his journey in building a jewellery and lifestyle brand inspired by the Buddha way of life. Czytaj dalej The Netherlands Celebrates 2016 Together with Journalists & Opinion Leaders